Zamiast oskarżać – poszukaj w sobie

Chyba każdy z nas zna biblijny tekst o rzucaniu kamieniami. Niech ten, kto jest bez grzechu, pierwszy rzuci kamień. Ostatnio odkryłam jego nowy sens i okazuje się, że wiele jeszcze mogę dostrzec w biblijnych tekstach z zupełnie nowej perspektywy.

Zobaczyłam na sobie i innych, że najczęściej mamy pretensje do drugiej osoby o to… w czym sami czujemy się słabo, czego sami nie umiemy zrobić, co nas samych w nas gryzie i nam przeszkadza. Przykład: irytuje Cię osoba uczuciowa, płaczliwa, wyrażająca swoje emocje. Może jest tak dlatego, że sam masz problem w wyrażaniu emocji, nie dopuszczasz ich do siebie, choćbyś chciał i potrzebował, bo uznajesz je za słabość. Inny przykład, prostszy: wkurza Cię ktoś, kto zdradza żonę/męża w jakikolwiek sposób. Pomyśl, czy sam jesteś uczciwy wobec najbliższej Ci osoby, czy sam nie szukasz okazji do zdrady… Kolejny: irytuje Cię to, że ktoś nie okazuje Ci uczuć. Zobacz, czy sam okazujesz je wystarczająco.

Zauważyłam też, że dając komuś radę w sytuacji, która wydaje mi się bliska, mogę równie dobrze dać ją sobie. Także osądzając innych, mogę w sobie znaleźć surowego sędziego osądzającego krytycznie i surowo siebie. Lub znaleźć podobny powód w sobie do osądzenia.

Warto przemyśleć.

Tymczasem pozostawiam Was z pozytywną myślą.

17904366_1056419681126479_3774482050910083296_n

Reklamy