„Jak kochać i być kochanym?” cz.1

Pragnę zacząć na tym blogu serię wpisów dotyczących książki, która jest bardzo pomocna w rozumieniu miłości: własnej, do ludzi, do Boga i ogólnie do świata. Ale też przedstawia szereg mechanizmów psychologicznych, które sprawiają, że w efekcie braku miłości, nie jesteśmy szczęśliwi, popadamy w depresje i nerwice. Polecam wszystkim tą książkę („Jak kochać i być kochanym” John Powell), a tutaj będę zamieszczać najważniejsze wnioski z niej wzięte. Jest ich dużo, ale warto przeczytać i podumać.

***

1. Potrzeby człowieka
Człowiek został tak stworzony, aby żył pełnią wewnętrznego pokoju, wypełniony głęboką radością.
Podstawową potrzebą człowieka jest głęboka, prawdziwa i bezwarunkowa miłość do samego siebie, rzeczywista i radosna samoakceptacja, autentyczny szacunek dla siebie, sprawiający wewnętrzną radość z bycia sobą: Jak to dobrze być mną! Jakie to szczęście, że jestem sobą!
Egoizm, próżność, narcyzm i zarozumiałość, o co ciągle się wzajemnie podejrzewamy, są w istocie przeciwieństwami prawdziwej miłości własnej. Kompensują one brak miłości do siebie i innych, nastawione są na zachłanność i chciwość. Miłość własna zaś otwiera się na potrzeby swoje i innych.
Nastawienie do innych osób jest uwarunkowane tym, jak w ogóle traktuje się samego siebie. Człowiek nie może żyć w zgodzie z innymi, dopóki nie nauczy się żyć w zgodzie z samym sobą.
Pokochanie siebie samego => akceptacja własnych słabości i poczucie własnej wartości => dostrzeganie mocnych stron => siła do walki ze słabymi stronami => radość z bycia sobą
Choroby psychiczne i fizyczne mają sporo wspólnego z brakiem miłości własnej. Nerwica jest wewnętrznym rozszczepieniem: stanem wojny z samym sobą. Często oceniamy siebie zbyt surowo. Czy potrafimy sobie przebaczyć i obdarzyć siebie życzliwością?
Brak wiary i nienawiść do siebie spustoszyły społeczeństwo i zaufanie ludzi do siebie. Dlaczego tak się stało? =>…
2. Przyczyny naszych kłopotów
-sygnały otrzymywane we wczesnym dzieciństwie – najważniejsze pierwsze 5 lat życia – głównie od naszych rodziców i bliskich kształtują nas w ogromnym stopniu. Także późniejsze zranienia mają na nas duży wpływ. Jeśli dziecko otrzymuje wiele czułości i miłości bezwarunkowej, zaczyna dostrzegać: „Warto mnie pokochać, jestem wartością samą w sobie. Nie muszę być nikim innym, jak tylko sobą.” Poczucie bezpieczeństwa, czułe słowa i gesty są nieocenione. Zostaną one w nas na zawsze.
…Często dzieje się jednak inaczej: dziecko otrzymuje wiele miłości opatrzonej etykietką: jeżeli… (Jeżeli będziesz grzeczny, dobrze się uczył, itd. – będę Cię kochał)… Wówczas w dziecku dojrzewa opinia, że jego wartość nie tkwi w nim samym, ale gdzieś poza nim, w jego wyglądzie, działaniu, kreowaniu jakiejś roli, bądź czynieniu czegoś, co inni od niego oczekują. Dziecko, które uczyło się ze względu na dawanie i odbieranie mu miłości, szybko dojdzie do wniosku, że jego jedyna wartość leży w zaspokajaniu potrzeb i życzeń innych. Może żyć wyłącznie dla innych, ale nigdy dla siebie.
Fakt, że jest się kochanym z powodu własnych zalet, dlatego, że się na miłość zasługuje, zawsze budzi wątpliwości: a może nie zadowoliłem tej osoby, o której miłość zabiegam, a może to, może tamto – zawsze istnieje obawa, że miłość się rozwieje. Co więcej – taka zasłużona miłość zawsze pozostawia gorzkie uczucie, że nie jest się kochanym dla samego siebie, ale jedynie dlatego, że to sprawia przyjemność, a ostatecznie nie jest się kochanym, tylko używanym.
3. Przystosowania do smutnej rzeczywistości:
Organizm ludzki posiada ogromne możliwości rekompensowania sobie tego, co utracił. Każdy z nas jest w pewnym stopniu zraniony. Ludzie, którzy nie nauczyli się kochać i szanować siebie, przyjmują najróżniejsze działania obronne. Są to m.in.:
a)Chełpliwość i przechwałki (przechwalanie się o swoich wykreowanych zdolnościach i zaletach, aby wkupić się w łaski i akceptację innych)
b)Postawa krytyczna (krytykowanie innych i szukanie dziury w całym, przenoszenie swoich negatywnych cech na innych, bo krytykowanie siebie byłoby zbyt bolesne)
c)Racjonalizacja (opieranie swojej wartości na spełnianiu czyichś potrzeb – ponieważ nie jest się w stanie spełnić wszystkich oczekiwań, racjonalizuje się, usprawiedliwia przed sobą swoje niepowodzenia, ale nie przyznaje do błędu)
d) Perfekcjonizm (dla perfekcjonisty spełnienie cudzych wymagań ma znaczenie rozstrzygające, bowiem są one warunkiem jego uznania i miłości; jego życie jest nieustannym egzaminem)
e) Nieśmiałość (reagowanie na otoczenie z obawą, gdyż inni akceptują go tylko pod pewnymi warunkami; obawa przed krytycyzmem, wycofanie, wymykanie się spod cudzych ocen, nie danie innym szansy na poznanie siebie)
f) Zaniżanie własnej wartości (roztoczenie przed ludźmi na tyle przygnębiającego obrazu siebie, by nie oczekiwali zbyt wiele, robienie z siebie „ofiary losu”)
g) Gniew (osoba nienawidzi swojej nieudolności, siebie, jest przygnębiona i pełna wątpliwości)
h) Posłuszeństwo (osoba pokorna, przestrzegająca przepisy i uległa czuje się bezpieczna, bo w ten sposób ominie ją krytyka)
i)Ucieczka w samotność (gdy ktoś czuje się zagrożony, unika innych, bo tak jest bezpieczniej)
j) Mieć zamiast być (poczucie, że to co zrobimy zdoła zastąpić to, czym nie potrafimy być)
k) Maski, role, pozory (osoba nie potrafi znieść krytykujących opinii, bo kiedyś ją zraniono i nie chce już ryzykować – przybiera maskę ukrywającą swoje słabości)
l) Naśladownictwo (skłonność do utożsamiania się z kimś innym, najchętniej z kimś podziwianym przez wszystkich)
m) Przytakiwanie (odgrywanie osoby dla wszystkich zawsze uprzejmej, zgadzającej się na wszystko, byle nie pozostać samotnym)
n) Cynizm i podejrzliwość (brak zaufania do siebie i do innych)
o) Bojaźliwość (niechęć do podejmowania jakichkolwiek przedsięwzięć, człowiek boi się kochać i być kochanym w obawie przed niepowodzeniami, które mogą spowodować odrzucenie go przez otoczenie).
PODSUMOWANIE: Przychodząc na świat, człowiek przynosi ze sobą swoją unikalną i bezwarunkową wartość. Każdy z nas od urodzenia jest tajemnicą, niepowtarzalną w całym biegu ludzkiej historii, stworzoną na wzór i podobieństwo Boga. Jednakże wiedzę o sobie poznajemy za pośrednictwem obrazu, będącego naszym odbiciem w oczach innych ludzi. Podstawowy posag samoakceptacji otrzymujemy w dużej mierze od rodziców…=>
… Jeśli doświadczyliśmy miłości warunkowej, świadomi, że trzeba sobie zasłużyć na miłość – czujemy się jak człowiek przegrany. Przy kolejnym niepowodzeniu rodzi się wewnętrzny konflikt, powstają obawy, flustracja, w końcu nienawiść do siebie. A potem próbujemy przez resztę życia uciec od tego bólu w wyżej wymienione sposoby, lub przybieramy takie oblicze, które zadowala innych, a nam zapewnia akceptację. Machamy ręką na bycie sobą, a staramy się być kimś innym, kogo niby warto poznać i pokochać…
Reklamy