Trądzik przeczosowy

Dziś o problemie, który mam i z którym ciągle walczę… Widzę w internecie, że nie tylko ja. Najpierw słowa wprowadzenia.

Trądzik przeczosowy (z zadrapania) przez specjalistów kwalifikowany jest jako rodzaj psychonerwicy. Dermatolodzy definiują go jako chorobę o podłożu psychicznym i zakażeniowym zarazem. Zaczyna się bardzo niewinnie – u niektórych nastolatków w okresie dojrzewania pojawia się nawyk wyciskania strupków i grudek. Z czasem jednak zmienia się on w prawdziwą obsesję. Przyczyną takiego zachowania jest brak wiary w siebie, permanentne myślenie o problemach skórnych oraz upatrywanie w nich powodów niepowodzeń.

Człowiek dotknięty trądzikiem z zadrapania boi się odrzucenia ze strony rodziny i przyjaciół oraz nie wierzy w jakiekolwiek powodzenie leczenia. Całe jego życie skupia się na chemicznym i mechanicznym usuwaniu pryszczy. Często mało nasilony trądzik przybiera nienaturalną postać. W wyniku drapania skóry oraz wyciskania pryszczy i zaskórników pojawiają się stany zapalne, wybroczyny bądź strupki. Prowadzi to do powstawania głębokich blizn i otwartych ran, a w efekcie – do nieodwracalnych uszkodzeń skóry.

Na skutek widocznego pogorszenia stanu skóry, u cierpiących na tę odmianę trądziku pojawiają się myśli samobójcze. Kobiety mają problemy z regularnym miesiączkowaniem, a w skrajnych przypadkach miesiączka zanika. Pacjentki z trądzikiem przeczosowym częściej popadają w anoreksję, ponieważ stosują rygorystyczne diety, mające pomóc w akneterapii. Czasami nic nie jedzą, pijąc jedynie wodę mineralną.

Leczenie trądziku z zadrapania jest żmudne i skomplikowane. Pacjent powinien współpracować z psychiatrą oraz dermatologiem. Specjaliści zalecają stosowanie leków przeciwdepresyjnych oraz przeciwlękowych. Nie bez znaczenia jest pomoc i wsparcie ze strony najbliższych. Cierpiący na trądzik przeczosowy musi odzyskać wiarę w siebie oraz swoją atrakcyjność.

Niestety, niemożliwe jest uzdrowienie myślenia chorego bez skutecznej akneterapii. Jeżeli pacjent próbował już wszystkich dostępnych metod leczenia i nic nie poprawiło stanu jego skóry, lekarze zalecają kurację lekiem Roaccutane. Należy jednak pamiętać, że istnieje szereg przeciwwskazań przed terapią tym preparatem.”

(http://www.papilot.pl/twarz-i-cialo/5865/Tradzik-przeczosowy-uzaleznienie-od-wyciskania-pryszczy.html)

***

Jest to problem ściśle powiązany z depresją, więc o nim piszę, bo wiem ile nerwów potrafi napsuć. Niestety dotąd wszystkie metody mnie zawiodły: chowanie lusterka, ostrzeżenie na lusterku, zwiększona dbałość o cerę odpowiednimi produktami… Cera poprawia mi się znacznie, gdy kilka dni nie drapię. Później następuje jakiś nerwowy moment, nadmiar obowiązków i znów tracę pół godziny po wstaniu z łóżka na drapanie się. Podobno pomaga wybaczenie sobie i znalezienie nowego nawyku… W moim przypadku dzieje się to, gdy mam w pobliżu lusterko, ale potrzebuję go, by włożyć rano soczewki. I wciąż kminię. Tym razem próbuję wyjść z tego problemu zaczynając od psychiki – próbie zaprzyjaźnienia się ze sobą i zrozumienia, że to na dłuższą metę mi szkodzi (blizny, jeszcze większy trądzik…). Czekam na Wasz głos w tej sprawie.

Reklamy