Wilki dwa

wilkidwa

Ostatnio moje samopoczucie kojarzy mi się z walką tych dwóch wilków w sobie. Moja podświadomość tworzona przez młodzieńcze lata zapisała sobie kilka „prawd”, które mi nie służą, które sabotują moją drogę do szczęścia, a jednak zostały we mnie zapisane przez rodziców, rówieśników, społeczeństwo… Oto kilka tych „prawd”:

  • Nie znaczę wiele, gdy nie robię nic, gdy jestem chora czy smutna – jestem wartościowa, tylko wtedy gdy robię coś pożytecznego dla innych (pracuję, zarabiam, sprzątam… wstaw tu resztę) i tryskam entuzjazmem i radością.
  • Ocena innych definiuje mnie: gdy ktoś mnie odrzuca, ocenia negatywnie, to znaczy, że taka jestem i zasługuję na to, co złe, na to, czego ten ktoś mi życzy, na wykluczenie i samotność.
  • Mam czuć się winna za emocje takie jak smutek, złość, poczucie krzywdy, słabość, żałoba, bo one nie są potrzebne i nikt mnie nie będzie lubił jeśli będę je okazywać.
  • Bóg karze mnie za „złe emocje”, gdy je przeżywam to przyciągam do swojego życia zło.
  • Emocje są dla mnie tak obezwładniające, że kierują moim życiem.

Drugi wilk, moja świadomość, wykształcona później, broni mnie i usprawiedliwia, otacza troską i miłosierdziem, jest w nim coś z dobrego ojca, który chroni i mówi:

  • Mam prawo czuć się źle i wyrażać to w bezpieczny dla innych i siebie sposób, mam prawo przeżyć smutek, żałobę, czuć niepokój, ale też mam prawo nie pozwolić by te emocje mnie definiowały i władały moim życiem, moimi decyzjami.
  • Bóg nie chce dla mnie zła, chce mnie ocalić, to zło na tym świecie, które rodzi się w ludzkich duszach, powoduje lawinę złych zdarzeń.
  • Jestem dobrym człowiekiem, nawet jeśli pozwalam sobie czuć trudne emocje, bo przeżycie ich, a nie spychanie do podświadomości, mnie wzmacnia i czyni kimś ludzkim z całym doświadczeniem mojego człowieczeństwa.
  • Jestem ważna i wartościowa w każdej chwili mojego życia, mam prawo odpuścić, gdy nie czuję się dobrze; mam prawo walczyć o siebie, o lepsze jutro, mam prawo dać się zaopiekować komuś innemu, nie muszę być ze stali, mogę przyjąć pomoc.
  • Nikt nie ma prawa decydować o mojej wartości. Nawet jeśli mnie traktuje źle i odrzuca. To ja decyduję o tym, jaka jest moja wartość.
  • To ja odpowiadam za moje życie, nie moje emocje.

Jest taka pokusa, aby ten mroczny wilk nie miał w ogóle głosu, ale może potrzebuję go czasem do głosu dopuścić, tylko po to, by zauważyć, jak bardzo potrafi kierować moim życiem i by zmienić to, co mówi w to, co ja chcę powiedzieć sobie. Oby to karmienie dobrego wilka go wzmocniło. I na tym polega chyba życie: aby doprowadzić do stanu równowagi między nimi (równowaga nie oznacza tu równości). Czasem z mojej inżynierskiej przeszłości wyłania się pojęcie złotego podziału.

złoty podzial

Złoty podział pojawia się w wielu dziełach sztuki i architektury, a także naturalnie w przyrodzie i definiuje rzeczy, które nam instynktownie wydają się piękne i harmonijne, zrównoważone. Może właśnie o taką równowagę mi chodzi. Ten biały wilk przeważa, ale z czarnym tworzą piękną całość i harmonię.

Potwór w mojej głowie

Kiedy depresja
rozlewa się piekłem
na całe moje życie
trzymam się uparcie
kociej sierści
dłoni najdroższego
woni świeżego poranka na wsi
jakiejś starej piosenki o dobrym tekście
ciężaru sztangi
zieleni drzew mijanych na rowerze
malowania paznokci by nie myśleć
oddechu jeszcze jednego
spojrzenia obcej bliskiej osoby
myśli że moje dziecko by nie chciało
bym się poddała
jak zrzucić ten ciężar z gardła
jak rozluźnić sterane ciało
jak ruszyć do przodu choć wiary brak
czy ktoś jeszcze
obok
wokół
we mnie
chce – bym żyła…?

UlicznyGrajek